
Cześć!
Nazywam się Michał Pisarewicz i lubię grzebać w gratach.
Im starsze, cięższe i bardziej beznadziejne, tym lepiej. Idealny kandydat ma czterdzieści lat, waży tyle co mała szafka, nie daje znaku życia i sprzedawca mówił, że „chyba działało”.
Retrokomputery mam w głowie od dawna — niektóre pamiętam z czasów, kiedy nikomu nie przyszłoby do głowy nazwać je retro. Na półkach głównie Commodore, Amigi, Atari i stare pecety, ale broni się wszystko, co ma ciekawą konstrukcję i jakąś historię.
Druga słabość: stare audio, a zwłaszcza ReVox. Magnetofony, amplitunery, gramofony, odtwarzacze CD. Szwajcarzy budowali te rzeczy tak, jakby ktoś miał ich używać przez pół wieku — i, co zabawne, mieli rację. Tu również sam sprzęt na półce mnie nie interesuje. Ma stać wyprostowany, być wyregulowany i grać.
Zajmuję się też archiwizacją starego oprogramowania i dyskietek. Moment, w którym coś nagranego czterdzieści lat temu daje się odczytać i uruchomić na prawdziwym sprzęcie, jest zaskakująco emocjonujący jak na czynność polegającą na gapieniu się w migającą diodę.
Ta strona to miejsce na moje retrokomputery, stare audio, naprawy, eksperymenty i różne techniczne ciekawostki.
Bo skoro coś ma 40 lat i nie działa, to przecież trzeba sprawdzić dlaczego.
Masz jakieś pytania?
Napisz!