Commodore 1541 pojawiła się na początku lat 80. jako podstawowa stacja dysków dla Commodore 64. Korzystała z dyskietek 5,25″, a na jednej stronie mieściła około 170 KB danych.
Jak na zwykły napęd była konstrukcją całkiem rozbudowaną — miała własny procesor, pamięć i system DOS, więc w praktyce była małym komputerem komunikującym się z C64 przez magistralę szeregową IEC.
Standardowo pracowała jako urządzenie nr 8, a zmianę numeru można było wykonać programowo. Szybko powstały jednak również rozmaite przeróbki pozwalające ustawić adres sprzętowo, szczególnie przy korzystaniu z kilku stacji jednocześnie.
1541 miała też jedną słynną wadę — fabryczna transmisja danych była bardzo powolna. Użytkownicy i producenci oprogramowania szybko zaczęli więc kombinować. Powstały niezliczone fast loadery, cartridge’e przyspieszające ładowanie, zmodyfikowane ROM-y i inne usprawnienia, które potrafiły radykalnie skrócić czas oczekiwania.
Dziś najbardziej kojarzy się jednak z czymś jeszcze: głośnym przesuwaniem głowicy, stukaniem przy błędach odczytu i charakterystycznym terkotem podczas pracy.
Duża, ciężka, powolna w fabrycznej konfiguracji — ale jednocześnie jedna z najbardziej kultowych stacji dysków w historii komputerów domowych.


